"Twoje wnętrze
odzwierciedla Twoją tożsamość
i opowiada Twoją historię."
Pomagam tworzyć historie w najbliższej przestrzeni.
Odczuwać momenty w rytmie dnia i zmienności światła oraz cienia.
W projektach wnętrz tworzę spójny obraz we wnętrzach. Mówię obrazowo, piszę z lekkością i opowiadam z entuzjazmem o przestrzeni, architekturze, sztuce i designie.
Zuzanna zaczęła od zdania, które często słyszę na początku drogi: „Nie umiem, nie wiem i nie potrafię…”. W jej głowie był chaos. Strach przed decyzjami mieszał się z marzeniem o miejscu, które będzie naprawdę jej. Mieszkanie odziedziczone po teściach miało potencjał, ale nie miało jeszcze tożsamości. Ona chciała przytulności, spójności i poczucia, że wraca do swojego domu i jest u siebie.
Rozmawiałyśmy długo. O potrzebach, o emocjach, o tym, jak chce się czuć we własnej sypialni. Zuzanna była z początku nieśmiała, ostrożna. Aż w końcu zaczęłyśmy odkrywać jej kolory: pudrowy róż zestawiony z szałwiową zielenią. Wreszcie zobaczyłam uśmiech, ulgę, błysk w oku Zuzanny. „Bałam się, że nie będę mogła ich użyć …” – powiedziała cicho. Potem pojawiła się odwaga. Ciemna, soczysta zieleń. Miodowy żółty. Zestawienia, które wcześniej były tylko w jej wyobraźni, zaczęły układać się w realny kierunek wnętrza.
Przeszłyśmy do funkcji, potrzeb i układania całości. Zuzanna słuchała uważnie, chłonęła każdy detal. W pewnym momencie sama wybrała tapetę – kolor i wzór. To był moment przełomowy. Wiedziałam, że zaczyna ufać sobie, a ona już bardziej świadomie zmierza w swoim upragnionym kierunku.
Dopełnieniem sypialnianej historii jest Fotel 366 – Ikona polskiego designu z lat 60-tych XX wieku. Ale nie nowy. Odnaleziony w rodzinnym domu. Pamiątka po dziadkach. Zuzanna przywróciła mu życie, nadając mu własny kolor i nowy wyraz.
Dziś to jej osobista kropka nad i – miodowy, kontrastujący z zieloną ścianą, który łączy funkcję z emocją. Design z pamięcią. I przestrzeń z tożsamością.
Bo czasem projekt zaczyna się nie od układu ścian, ale od odwagi, by powiedzieć: „Chcę, żeby było po mojemu.”
Zuzanna zaczęła od zdania, które często słyszę na początku drogi: „Nie umiem, nie wiem i nie potrafię…”. W jej głowie był chaos. Strach przed decyzjami mieszał się z marzeniem o miejscu, które będzie naprawdę jej. Mieszkanie odziedziczone po teściach miało potencjał, ale nie miało jeszcze tożsamości. Ona chciała przytulności, spójności i poczucia, że wraca do swojego domu i jest u siebie.
Rozmawiałyśmy długo. O potrzebach, o emocjach, o tym, jak chce się czuć we własnej sypialni. Zuzanna była z początku nieśmiała, ostrożna. Aż w końcu zaczęłyśmy odkrywać jej kolory: pudrowy róż zestawiony z szałwiową zielenią. Wreszcie zobaczyłam uśmiech, ulgę, błysk w oku Zuzanny. „Bałam się, że nie będę mogła ich użyć …” – powiedziała cicho. Potem pojawiła się odwaga. Ciemna, soczysta zieleń. Miodowy żółty. Zestawienia, które wcześniej były tylko w jej wyobraźni, zaczęły układać się w realny kierunek wnętrza.
Przeszłyśmy do funkcji, potrzeb i układania całości. Zuzanna słuchała uważnie, chłonęła każdy detal. W pewnym momencie sama wybrała tapetę – kolor i wzór. To był moment przełomowy. Wiedziałam, że zaczyna ufać sobie, a ona już bardziej świadomie zmierza w swoim upragnionym kierunku.
Dopełnieniem sypialnianej historii jest Fotel 366 – Ikona polskiego designu z lat 60-tych XX wieku. Ale nie nowy. Odnaleziony w rodzinnym domu. Pamiątka po dziadkach. Zuzanna przywróciła mu życie, nadając mu własny kolor i nowy wyraz.
Dziś to jej osobista kropka nad i – miodowy, kontrastujący z zieloną ścianą, który łączy funkcję z emocją. Design z pamięcią. I przestrzeń z tożsamością.
Bo czasem projekt zaczyna się nie od układu ścian, ale od odwagi, by powiedzieć: „Chcę, żeby było po mojemu.”
